Z kolei spółka Rubo za prawie 8,5 mln zł kupiła udziały w spółce Euro-Rusztowania, należącej do grupy Stoczni Gdynia. Przedsiębiorstwo działa na rynku od 18 lat. Zajmuje się projektowaniem, produkcją, sprzedażą i dzierżawą m.in. systemów rusztowań, barierek zabezpieczających i hal namiotowych.
Mimo wpłaconego wadium nie odbyła się w środę aukcja na rejon montażu statków, czyli tzw. duży suchy dok o wartości 90 mln zł.
Według przewodniczącego stoczniowej Solidarności Dariusza Adamskiego, wyniki aukcji to zła wiadomość dla byłych stoczniowców. Jak powiedział dziennikarzom, nadzieja na miejsca pracy będzie wówczas, gdy duży dok zostanie wydzierżawiony przez tę samą firmę, która wylicytowała rejon prefabrykacji kadłubów.
Z kolei minister skarbu Aleksander Grad jest "umiarkowanie" zadowolony ze środowej licytacji. W najbliższych dniach ma podjąć decyzję, jak długo potrwa jeszcze aukcyjna wyprzedaż majątku stoczniowego.
6 listopada 2008 roku Komisja Europejska uznała, że udzielona zakładom w Gdyni i Szczecinie przez polski rząd pomoc publiczna jest nielegalna. Zgodnie z planem uzgodnionym z KE, podzielony na części majątek stoczni został wystawiony na sprzedaż, a pracownicy zwolnieni. Szczegóły związane z wyprzedażą majątku zostały zawarte w tzw. specustawie stoczniowej, która weszła w życie 6 stycznia.