Związkowcy przynieśli ze sobą transparenty, na których widniały m. in. hasła "Pracy i chleba!" oraz "Zbrodniarze - za dewastację kraju i narodu - szubienica". Około tysiąca osób zgromadziło się naprzeciwko siedziby Ministerstwa Gospodarki.
Zdaniem związkowców przemysł stoczniowy i zbrojeniowy oraz regionalny transport kolejowy są duszone przez rząd Platformy. Dlatego symbolem tego protestu była czarna ośmiornica z napisem „PO”, której macki sięgają na mapie kraju m.in. stoczni w Szczecinie i w Gdańsku, a także innych zakładów zamkniętych lub na skraju bankructwa. Posłuchaj relacji reportera RMF FM Mariusza Piekarskiego:
Przemarsz związkowców spowodował utrudnienia w ruchu w centrum Warszawy. Aby nie utknąć w korkach kierowcy musieli unikać Traktu Królewskiego, ulicy Marszałkowskiej i wszystkich ulic poprzecznych od Mokotowa aż po Plac Bankowy. Posłuchaj relacji naszego reportera:
Manifestanci domagali się się m.in. wykreślenia z ustawy kompensacyjnej dotyczącej zwolnionych z pracy pracowników stoczni w Gdyni i Szczecinie zapisu uniemożliwiającego im pobieranie przez rok zasiłku dla bezrobotnych. Związkowcy chcieli także, aby rząd zabiegał o pozyskanie środków z europejskiego funduszu globalizacyjnego.
UE przyznaje takie wsparcie branżom gospodarki, w których zwolnienia przekraczają 500 pracowników. Dotacje skierowane są na szkolenia osób, które straciły pracę. Warunkiem uzyskania tych funduszy jest 35-procentowy wkład danego kraju członkowskiego, pozostałe 65 proc. pokrywa UE.