RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Służba zdrowia dla wybranych

Aktualizacja: Wtorek, 1 lipca (07:00)

Kilka instytucji państwowych utrzymuje własne przychodnie lekarskie. Tak jest między innymi w Najwyższej Izbie Kontroli, Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych, Narodowym Banku Polskim i resorcie sprawiedliwości. Niestety, z placówek - jak ustalił reporter RMF FM Krzysztof Zasada - nie może korzystać każdy.

Do przychodni lekarskich przy ZUS-ie czy NIK-u nie można przyjść, ot tak z ulicy. Placówki te są tylko dla pracowników instytucji, która je utrzymuje, oraz tych, którzy odeszli na emerytury bądź renty. To nie jest przychodnia otwarta na miasto - usłyszał nasz dziennikarz, dzwoniąc do przychodni w centrali NIK:

Ta zamknięta NIK-owska przychodnia zatrudnia 22 osoby i kosztuje budżet państwa prawie 1,8 mln złotych rocznie.

Z informacji przekazanej przez dyrektora generalnego Izby posłom z komisji kontroli państwowej wynika, że uprawnionych do korzystania z niej jest ponad 2200 pacjentów - w tej liczbie są też pracownicy delegatur terenowych. Dyrektor uzasadnia, że kontrolerzy mają szczególną pracę - częste wyjazdy, stresujące obowiązki - dlatego przychodnia się im należy. Do tego - gdyby korzystali ze zwykłych przeciążonych przychodni, musieliby stać w kolejkach, co kolidowałoby z planami kontroli.

To ciekawy argument... tak jakby zwykli pacjenci nie mieli pracy.

Źródło: RMF24-RMF FM - newsroom
Tagi: NBP ZUS NIK
Dalsza część artykułu pod materiałem video: