Chwilę później jeden z nich stracił przytomność, drugi z objawami silnego zatrucia nie był w stanie chodzić. Ich koledzy, zaskoczeni i przestraszeni sytuacją, uciekli. Poszkodowani z ulicy trafili do szpitala, policję powiadomił lekarz pogotowia ratunkowego.
Jeden z tych chłopców był nieprzytomny, drugi wymiotował krwią. Z tego co ustaliliśmy lekarz podjął decyzję o przewiezieniu go do szpitala w Chorzowie - powiedział RMF FM Rafał Biczysko z policji w Tarnowskich Górach.
Przesłuchano już sprzedawcę i kolegów hospitalizowanych 17-latków.
W tym tygodniu do białostockiego szpitala z podejrzeniem zatrucia "dopalaczami" trafiło pięciu białostockich licealistów, dwie inne osoby oraz dziewczyna z okolic Białegostoku.