Polacy lecieli z Sydney przez Singapur do Frankfurtu, a stamtąd dalej do Polski. W trakcie lotu kilku Polaków złamało przepisy, pijąc alkohol i paląc tytoń na pokładzie samolotu. Świadkowie relacjonowali, że czterech z nich było kompletnie pijanych - powiedział ambasador RP Bogusław Marcin Majewski.
Jeszcze dziś część grupy poleci do kraju, inni – ze względu na brak miejsc w samolotach – spędzą noc w hotelu na koszt linii lotniczych. Polska ambasada uznała za „niestosowne” wyrzucenie z samolotu wszystkich Polaków za niewłaściwe zachowanie kilku osób z grupy.