10,19 proc. głosujących było przeciw. Można to uważać za rezultat końcowy. Było bardzo łatwo policzyć głosy ponieważ liczba osób, które głosowały przeciwko (niepodległości) była bardzo mała - powiedział Lagin. Dodał, że frekwencja wyniosła 74,87 proc.
Z kolei separatyści w obwodzie ługańskim biją rekord w swoim referendum. Za "niepodległością" miało się opowiedzieć od 94 do 98 proc. głosujących.
O tak fantastycznych wynikach w Ługańsku poinformował Aleksandr Małychin, szef komisji wyborczej separatystów. Te dane mają pochodzić z 28 komisji wyborczych, do policzenia pozostały jedynie 4 komisje.
Analitycy podkreślają, że wobec braku niezależnych obserwatorów podczas głosowania, zweryfikowanie tych wyników będzie w praktyce niemożliwe.
Prorosyjscy separatyści zapowiedzieli, że na podstawie referendum chcą sformować własne władze cywilne i wojskowe, które będą niezależne od Kijowa.
Według władz w Kijowie wczorajsze głosowania w obwodach donieckim i ługańskim były nielegalne. W opublikowanym komunikacie MSZ Ukrainy stwierdziło, że separatystyczne referenda na wschodzie Ukrainy "nie mają mocy prawnej" i "nie będą miały żadnych następstw dla jedności terytorialnej Ukrainy". MSZ stwierdziło, że referenda były "przestępczą farsa" finansowaną przez Rosję.
Przeciwko referendum wypowiedziały się nie tylko władze Ukrainy, ale i Stanów Zjednoczonych oraz państw unijnych, które oświadczyły, że nie uznają wyników tego plebiscytu.
(abs)