Pałac Elizejski wspólnie z powstańczą Narodową Radą Libijską ma wybrać właściwy ze względów bezpieczeństwa moment, w którym mogłaby się odbyć podróż prezydenta Francji - pisze dziennik "Le Monde". Sarkozy opowiada się, według źródeł Pałacu Elizejskiego, za odmrożeniem libijskich funduszy i przeznaczeniem ich dla powstańców libijskich.
Paryż, podobnie jak Londyn i Rzym, zwiększą obecność swych doradców wojskowych w Libii.
"Le Monde" nie wyklucza, że Nicolas Sarkozy uda się w "błyskawiczną podróż" do Bengazi razem z brytyjskim premierem Davidem Cameronem.
Francja była pierwszym krajem, który oficjalnie uznał Narodową Radę Libijską jako jedynego libijskiego interlokutora. W ślad za Paryżem poszły Włochy i Katar.