Takie spotkanie z agentami Służby Migracyjnej oznacza najczęściej przymusową deportację, więc nielegalni pracownicy unikają mundurowych jak ognia. Są jednak bezradni wobec praktycznie niewykrywalnych bezpilotowców, które z wysokości 200 metrów fotografują i filmują podejrzane miejsca.
Samolot może znajdować się w powietrzu dwie godziny a to wystarczy, żeby zdobyć wiarygodne, operacyjne dane. Potem do akcji wkraczają agenci, którzy dzięki powietrznemu wywiadowi wiedzą, gdzie i kogo szukać. Co prawda samolot nie odróżni pracownika legalnego od nielegalnego, ale w tej materii niezawodnym doradcą jest doświadczenie i przeczucie agentów.