Chcieliśmy by był jak najbardziej realistyczny – tak, by mógł podpłynąć do prawdziwych ryb, nie wystraszyć ich, i swymi czujnikami zarejestrować interesujące naukowców dane - tłumaczył jeden z twórców robo-karpia.
Japoński robot w przyszłości może być także wykorzystywany na przykład do sprawdzania stanu platform wiertniczych czy rurociągów. Mało prawdopodobne jednak, by stał się ozdobą przydomowych oczek wodnych - kosztuje bowiem 250 tysięcy dolarów.