Wdowa po 39-letnim inżynierze zażądała tylko symbolicznego odszkodowania w wysokości jednego euro. Wyjaśniła, że najbardziej zależało jej na tym, by wina szefów firmy po prostu została udowodniona.
Samobójstwo inżyniera to tylko jeden z kilkunastu takich przypadków w Renault. Związkowcy twierdzą, że od pracowników koncernów wymagano wykonywania czynności, które były ponad ich siły.
Niedawno dyrekcja firmy wprowadziła kryzysowy program przeciwdziałania samobójstwom, do realizacji którego zaproszono psychologów. Taki krok był konieczny, bo po serii samobójstw i niedawnej aferze ustawienia wyścigu Formuły 1 przez byłego szefa Renault Team, marka francuskiej firmy zaczyna kojarzyć się bardzo źle.