Robotników na Placu Litewskim nie było widać latami, aż w końcu pojawili się w wyjątkowo dużej liczbie i wyjątkowo robota w rękach im się pali. Mieszkańcy się temu przyglądają i kojarzą.
Odpierał zarzuty Tomasz Radzikowski – dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej.
Szkoda, że w innych miejscach robota się tak nie pali w rękach.