Urzędujący prezydent przyjął porażkę nerwowo, bo pomimo niekorzystnych sondaży przed II turą i jednoznacznych, pierwszych wyników już po zamknięciu lokali wyborczych, wciąż twierdził, że zwycięstwo jest w zasięgu, trzeba poczekać na więcej danych.
Ostatecznie Dombrowicz stwierdził, że jako kandydat niezależny nie mógł sprostać wyborczej machinie Platformy, a w rozmowie z dziennikarzem "Gazety Wyborczej" dodał, że przegrał również przez nieprzychylność mediów, bo - tu cytat - "nie ma logicznej odpowiedzi na pytanie, dlaczego bydgoszczanie nie wybrali go kolejny raz".