System jest niezwykle prosty. Rozebrane maluchy, niezależnie od temperatury, biegają po śniegu, a w tym czasie wychowawczynie polewają je wiadrami zimnej wody. Ową rewolucyjną metodę, jak twierdzą w Biełgorodzie, wymyślono 17 lat temu.
Najpierw wychowawczynie przetestowały ją na sobie i podobno one również nie chorują. O powodzeniu metody świadczy kolejka rodziców, chcących w ten sposób hartować swoje pociechy.