Najbardziej zagrożone są osoby z przewlekłymi chorobami oraz te, u których odporność została obniżona. Zgony następują przeważnie w wyniku powikłań pogrypowych, m.in. niewydolności dróg oddechowych.
Zdaniem krajowego konsultanta do spraw epidemiologii profesora Andrzeja Zielińskiego, tak dużej liczby niewydolności oddechowych nie było w ostatnim dwudziestoleciu. Dziesięć procent chorych na grypę trafia do Oddziałów Intensywnej Opieki Medycznej.
Ogromny wzrost zachorowań miał miejsce w listopadzie. O tym, że w większości jest to grypa wywołana A/H1N1 - według profesora - świadczy fakt, że największa zapadalność występuje w grupie dzieci do 14. roku życia, przy grypie sezonowej największa zapadalność odnotowywana jest wśród osób po 65. roku życia.