Teraz sytuacja po słowackiej stronie Tatr jest na tyle poważna, że od dzisiaj aż do połowy czerwca obowiązywać będzie całkowity zakaz wchodzenia do lasu. Obejmie on teren województwa preszowskiego, które graniczy z Małopolską i Podkarpaciem.
Po polskiej stronie Tatr sytuacja nie jest na szczęście tak poważna, bowiem - jak mówią przyrodnicy - stojący las to rezerwuar wody i nie pali się tak łatwo jak pozostałości po wiatrołomach.