Wydawałoby się, że powódź negatywnie wpłynie na gospodarkę. I na początku tak będzie. Poszkodowani stracili przecież swój majątek, a straty będą ogromne. Jednak te wszystkie zniszczone domy i drogi trzeba będzie odbudować.
Zyskają na tym firmy budowlane, które będą miały pełne ręce roboty. Zarobią także zakłady przemysłowe, które będą musiały wyprodukować materiały budowlane. W perspektywie paru miesięcy powódź trochę miejsc pracy nam stworzy - ocenia ekonomista, profesor Krzysztof Rybiński.
Eksperci więc uspokajają: choć powódź wymusi na nas oszczędności, to samorządy i państwo wydadzą na walkę z powodzą tyle pieniędzy, że sprzedaż detaliczna poszybuje, a gospodarka będzie się kręcić bez dodatkowych zakłóceń.