Wczoraj - jak podaje rosyjska agencje INTERFAX - w czasie wystąpienia w Centrum Badań Strategicznych i Międzynarodowych szef polskiej dyplomacji miał oświadczyć: Naszym życzeniem byłoby, by amerykańskie wojska były rozmieszczone w naszym kraju jako tarcza przeciwko rosyjskiej agresji.
Wypowiedzi Sikorskiego są całkowicie nie do przyjęcia - oświadczył Kosaczow. Jego zdaniem, Sikorski zaapelował do USA o rewizję umów między NATO a Rosją. Zgodnie z nimi na terenie nowych państw Sojuszu nie mogą być rozmieszczane znaczące siły zbrojne.
Radosław Sikorski nie zamierza reagować na tę wypowiedź. Moje słowa zostały przekręcone - oświadczył w Paryżu szef polskiej dyplomacji.