Prezydent wrócił właśnie z pierwszej oficjalnej wizyty u naszych wschodnich sąsiadów. Wygląda na to, że sojusz między Kijowem a Warszawą jest trwały. Jednak wiele zależy od tego, kto wygra marcowe wybory parlamentarne na Ukrainie. Choć Lech Kaczyński dobrze życzy „pomarańczowym”, to zastrzega, że będzie współpracował z każdym rządem w Kijowie.
Deklaracja ta jest bardzo ważna dla Ukraińców. Okazuje się bowiem, że styczniowe kontrakty gazowe z Rosją mogą doprowadzić do utraty przez Ukrainę kontroli nad jej własnymi gazociągami. Kijów szuka rozwiązania. - Chodzi o powrót do dawnych umów gazowych oraz wyrugowanie korupcyjnego układu, powiązanego z RosUkrEnergo - tłumaczy liderka ukraińskiej opozycji Julia Tymoszenko.
Rolą Polski ma być lobowanie na rzecz Ukrainy na forum unijnym. - Będziemy niewątpliwie walczyć o to, by ukraińskie interesy nie zostały naruszone - w tych granicach, w których jesteśmy w stanie - zadeklarował Lech Kaczyński.