Po rosyjskich drogach jeździ ponad 2,5 tysiąca samochodów najdroższych marek świata. Warte 700 tysięcy dolarów maybachy są tam kupowane w tempie dwóch na miesiąc. Sam Kowalewski od swojego klubu na zakończenie ubiegłego sezonu dostał hummera. - Jak to stwierdził nasz szef, dla dużego człowieka duży samochód - opowiada piłkarz.
Przyznaje jednocześnie, że poruszanie się po stolicy tak dużym autem nie jest proste. - Z drugiej strony daje pewne poczucie bezpieczeństwa i przewagi na drodze - tłumaczy Kowalewski. Mówi, że sam też zastanawiał się nad kupieniem właśnie takiego auta. - Doszedłem jednak do wniosku, że nie jest to samochód, który muszę mieć. Ale jeżeli ktoś mi go podarował, to będę nim jeździł - dodaje bramkarz Spartaka.