Gdyby rzecz nazwać po imieniu, zgodę na wysłanie żołnierzy do Afganistanu musiałby wydać Sejm. W obecnej sytuacji wystarczą podpisy prezydenta i premiera, czyli szybka ścieżka.
Co ciekawe, ministrowie rządu Donalda Tuska w rozmowach z naszymi dziennikarzami nie owijają sprawy w bawełnę. Zarówno szef dyplomacji Radosław Sikorski, jak i minister obrony Bogdan Klich używają wojennej nomenklatury:
Opozycja przyznaje, że sprawę trzeba przedyskutować. Ale już rządząca Platforma Obywatelska twardo zapowiada, że nie ma mowy o żadnych zmianach. Bo choć Afganistan to wojna, to misja wciąż jest stabilizacyjna… Ciekawe jest zachowanie PSL - koalicjant najchętniej zmieniłby decydentów, wysyłających żołnierzy do Afganistanu. Posłuchaj relacji reporterki RMF FM Agnieszki Burzyńskiej:
Również były Dowódca Wojsk Lądowych generał Waldemar Skrzypczak przyznał w Kontrwywiadzie RMF FM, że w Afganistanie pojęcie misji stabilizacyjnej nie istnieje. Wszyscy mówią o naszym udziale w Afganistanie jako udziale w wojnie i my wojskowi o tym mówimy zawsze. Natomiast politycy… być może jest to dla nich niewygodne - stwierdził:
Generał podkreślił także, że zmiana nazewnictwa wymusiłaby w tym wypadku konieczność zmiany procedur. Wtedy trzeba przejść na zaopatrzenie wojenne naszych wojsk w Afganistanie. Procedury byłyby zdecydowanie szybsze i środki większe - wyjaśnił:
Polskie władze lekceważą jednak zdanie opinii publicznej w sprawie udziału naszych żołnierzy w wojnie w Afganistanie i wysłania tam dodatkowych sił. Trzy czwarte słuchaczy RMF FM, którzy zagłosowali w naszej internetowej sondzie, opowiedziało się za wycofaniem polskich wojsk.
Obecnie w Afganistanie stacjonuje około 65 tysięcy żołnierzy ze Stanów Zjednoczonych i 39 tysięcy z innych krajów NATO. W ramach podlegających NATO Międzynarodowych Sił Wsparcia Bezpieczeństwa w Afganistanie (ISAF) służbę pełni tam około dwóch tysięcy polskich żołnierzy.
Rząd Donalda Tuska zdecydował o wysłaniu do Afganistanu dodatkowych sześciuset żołnierzy. Dodatkowe siły skierują tam również m.in. Wielka Brytania, Hiszpania i Słowacja.