W Sejmie Palikot już tak zdecydowany nie był. Jak poinformowała reporterka RMF FM Agnieszka Burzyńska, z odwagi posła niewiele zostało. Jeszcze przed wejściem na posiedzenie klubu PO Palikot zaczął się wycofywać się ze swych buńczucznych deklaracji. Mówił jedynie, że będzie namawiał senatora do rezygnacji. Później nie odezwał się ani słowem. Niewykluczone, że na takie zachowanie wpłynęła wcześniejsza rozmowa Palikota z przewodniczącym Grzegorzem Schetyną.
Senator Piesiewicz w Sejmie dziś się nie pojawił. I pewnie długo tam nie zawita.
Kilka dni temu "Rzeczpospolita" podała, że w połowie października do jej redakcji zgłosiła się kobieta, która twierdziła, że "ma nagrania kompromitujące jednego z wpływowych senatorów Platformy". W piątek "Super Express" opublikował film, który ma być dowodem, że Piesiewicz nie dość, że posiadał narkotyki, to je zażywał.