Oskarżony trudnił się zamieszczaniem ogłoszeń w prasie - na wskazany w ogłoszeniu numer telefonu dzwoniły osoby, które z nim rozmawiały. Posługiwał się fikcyjnymi personaliami. Pobierał pieniądze za przejazd i za pośrednictwo pracy. Część kwoty zatrzymywał na swoje potrzeby - mówi prokurator Bogusława Marcinkowska.
Robertowi W. grozi do 15 lat więzienia. W całym śledztwie jest jeszcze 26 podejrzanych, 16 przebywa w aresztach.