Rząd w Kijowie będzie uzgadniał wszystkie działania z Międzynarodowym Czerwonym Krzyżem - to on ma rozmawiać z Rosjanami. Ukraińcy wiedzą, że jeżeli tylko podejdą do tych 90 ciężarówek, które jadą teraz z Rosji do Ługańska, to Moskwa może ostrzelać własny konwój, zrzucić to na Ukraińców i przeprowadzić inwazję.
Cały ten konwój humanitarny składa się wyłącznie z maszyn wojskowych. Wiemy, że kierowcy są żołnierzami, nie taka była umowa z Rosjanami - mówi szef ukraińskiej bezpieki Walentyn Naliwajczenko.
Tymczasem cytowany przez agencję ITAR-TASS rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział, że szefowie administracji prezydentów Rosji i Ukrainy opowiedzieli się za "szybkim i bez incydentów zakończeniem dostaw rosyjskiej pomocy humanitarnej". Pieskow poinformował, że Siergiej Iwanow i Borys Łożkin rozmawiali dziś przez telefon.
Rzecznik unijnej służby dyplomatycznej Sebastien Brabant oświadczył, że wjazd rosyjskiego konwoju na Ukrainę bez eskorty Czerwonego Krzyża i bez zgody ukraińskich władz jest "jasnym naruszeniem granicy Ukrainy".
Ubolewamy z powodu decyzji Rosji o wkroczeniu konwoju z pomocą humanitarną na ukraińskie terytorium bez eskorty Międzynarodowego Czerwonego Krzyża i bez zgody ukraińskich władz. To jasne naruszenie ukraińskiej granicy. Jest to również sprzeczne z poprzednimi uzgodnieniami pomiędzy Ukrainą, Rosją i MCK. Apelujemy do Rosji o cofnięcie tej decyzji - oświadczył rzecznik.
Dodał, że UE cieszy się z umiaru, jaki okazują w tej sytuacji władze Ukrainy, oraz z ich gotowości do dalszych rozmów w celu uniknięcia eskalacji kryzysu.
Pomoc humanitarna z Rosji powinna zostać przekazana przy pełnym poszanowaniu międzynarodowego prawa humanitarnego, za pośrednictwem międzynarodowych organizacji humanitarnych i za zgodą ukraińskiego rządu - podkreślił rzecznik szefowej dyplomacji UE Catherine Ashton.
Jeszcze wczoraj MKCK informował, że rozpoczęła się odprawa konwoju przez służby ukraińskie. Dalej - jak zapowiadała strona ukraińska - przedstawiciele MKCK mieli decydować, w jakich partiach rosyjskie ciężarówki będą wjeżdżać na terytorium Ukrainy.
Prawie 290 rosyjskich ciężarówek, wiozących 1856 ton pomocy humanitarnej dla wschodniej Ukrainy, pozostawało od 14 sierpnia w Kamieńsku Szachtyńskim, około 30 km od przejścia granicznego Donieck-Izwaryne, czekając na uregulowanie formalności związanych z wjazdem konwoju na terytorium Ukrainy. Ukraińscy obawiali się, że w ciężarówkach mógłby się znajdować sprzęt wojskowy dla prorosyjskich separatystów. Moskwa zdecydowanie temu zaprzeczała.
(mal)