RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Oskarżenia

Wtorek, 9 grudnia (20:31)

Po samorządowych wyborach zarysowały się dwie skrajne opcje. PiS mówi: sfałszowane. PO (i liczni jego medialni alianci) mówią: Polacy nic się nie stało. Obydwa stanowiska wydają mi się absurdalne.

Ocena "sfałszowali" w oczywisty sposób kojarzy się ludziom z fałszowaniem wyborów przez komunistów po wojnie. Nie ma najmniejszych powodów by twierdzić, że to maiło miejsce. Ale coś się stało. Taka ilość nieważnych głosów nasuwa poważne wątpliwości. Nie można też wykluczyć, że w "zdecentralizowany" sposób dochodziło do manipulacji. Moim zdanie wybory powinny być powtórzone wszędzie tam gdzie kart nieważnych z powodu nadmiaru skreśleń było więcej niż przeciętnie. O tym mógłby zdecydować parlament specjalna ustawą. Wiem, ze taka ingerencja ustawodawcy musi budzić wątpliwości, ale całkiem dobrego wyjścia z powstałej sytuacji po prostu nie ma. Ważne jest by wyeliminować wpadki na przyszłość.

Projekt PiS-u już został odrzucony, a jego autorzy dają do zrozumienia, że stoją za tym przeciwnicy demokracji. Może i tak, ale - moim zdanie - najważniejsze jest by prawo przesądzał o obowiązku umieszczenia na liście wyborczej możliwości zaznaczenia: nikogo nie popieram. Wtedy było by jasne, czy głosy nieważne są głosami protestu, czy wynikają z pomyłek. Niestety tego chyba w projekcie PiS-u nie było.

Przeciwnicy PiS-u twierdzą, ze głoszenie tezy o fałszerstwie wyborczym, to "podpalanie kraju".  Ja też - już to napisałem - nie patrzę z sympatią np. na pomysły typu "manifestacja 13 grudnia", ale... Ale wielkie kwantyfikatory używane dla potępienia PiS-u są po prostu obłudne. Przeglądałem niedawno archiwum moich wycinków. Znalazłem komentarz redaktora naczelnego Gazety Wyborczej A. Michnika. Pisał przed wyborami parlamentarnymi w roku 2007 (31.08.2007): "...Kaczyński dobrze zna powiedzenie, że mniej ważne jest, kto i jak głosuje, ważniejsze - kto i jak głosy liczy. Warunkiem przyzwoitej kampanii i uczciwych wyborów jest natychmiastowe usuniecie Jarosława Kaczyńskiego z funkcji szefa rządu...". Dodajmy dla porządku, że te wybory PiS przegrał i od 2007 Rządzi PO. Jakoś nie potrafię sobie przypomnieć by któryś z obecnych krytyków PiS-u odniósł się - wtedy lub potem - do oceny redaktora Michnika. Szkoda.

Źródło:  
Dalsza część artykułu pod materiałem video: