Przeszłość zgłoszonych do odznaczeń osób prześwietlili pracownicy Kancelarii Prezydenta. A wszystko w zgodzie z procedurami. Według wytycznych, jeśli ktoś już wcześniej dostał odznaczenie – a nominowanych już wcześniej uhonorowano – wówczas sprawdza się, co taka osoba osiągnęła od ostatniego wyróżnienia. Wtedy to właśnie okazało się, że uzasadnienia do poprzednich wniosków o ordery pisano jeszcze w PRL-u.
I tak na przykład w uzasadnieniach o jednym z nominowanych czytamy bardzo aktywny lektor Towarzystwa Wiedzy Powszechnej, autor opracowania naukowego "Sylwetka kulturalna funkcjonariusza MO”. Ale we wnioskach znajdziemy i inne kwiatki. Jest oficerem odważnym, dobrze wyszkolonym pod kątem operacyjnym, z dużym zaangażowaniem realizuje postawione mu zadania.
Nie ukrywam, że trochę nas zastanawia taka bezrefleksyjność pracowników kancelarii premiera - podsumowuje Wypych.
Dodajmy, że od 8 września - czyli od czasu kompromitacji z wnioskiem dla prezesa ZUS-u podejrzewanego o korupcję - kancelaria premiera przestała przesyłać wnioski o ordery do prezydenta. Ministerstwa zaczęły więc samodzielnie starać się o przyznanie odznaczeń bezpośrednio u Lecha Kaczyńskiego.