W jednej ze scen pojawić się miały głowy Buddy, Jezusa, Posejdona i proroka Mahometa. Wyznawcy islamu mogliby to uznać za bluźnierstwo.
"To bardzo niebezpieczny precedens. Strach doprowadził do ograniczenia wolności artystycznej. Co będzie dalej?" - mówił przewodniczący Bundestagu Wolfgang Thierse.
Minister spraw wewnętrznych Wolfgang Schaeuble mówi o szaleństwie i asekuranctwie. Ale Deutsche Oper nie zamierza zmienić swej decyzji.