RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Ogórek na prezydenta, czyli co knuje Miller

Niedziela, 15 lutego (10:20)

Od dawna byłem przekonany, że Leszek Miller do zdolny gość. Gdy przeczytałem akta sprawy „moskiewskie pieniądze”, doszedłem do wniosku, że jest zdolny do wszystkiego. No bo faktycznie, odbieranie od oficerów KGB w prywatnym mieszkaniu (w 1991, po kilku dekadach okupacji Polski przez Rosję!) góry dolarów na partyjną działalność, to jest działanie z wielką – choć knajacką – fantazją. Gdy więc Miller do rywalizacji prezydenckiej wystawił kompletnie nieznaną osobę płci żeńskiej – Magdalenę Ogórek – to pomyślałem, że coś knuje, że (choć jest pod ścianą) nie rezygnuje. Trochę się nawet ucieszyłem, bo przecież alternatywą był Kalisz. Na pewno przyjemniej jest patrzeć na panią Ogórek niż na obszernego Ryszarda Kalisza.

Dziś chyba już widać, jaki Miller ma plan. Kandydatka oczywiście kompletnie nie nadaje się na urząd prezydenta, ale nie o to przecież chodzi, by wygrała wybory. Nie sądzę też, by Miller i jego współpracownicy liczyli na drugą turę. Ale liczą na kilkanaście procent. Grają cynicznie. Kandydatka w ogóle nie mówi, co myśli (jeżeli cokolwiek myśli) tylko, co – jak im się wydaje – chcą usłyszeć wyborcy, na których głosy SLD zarzuca sieci. To dlatego zwalcza pazerność fiskusa (choć jest on w Polsce łagodny jak baranek) i domaga się zrozumienia dla racji Putina (choć Rosja wytypowała nas do roli chłopca na posyłki amerykańskiego imperializmu). Ogórek próbuje się też przedstawić jako osoba spoza establishmentu, choć wystawia ją partia najdłużej (po roku 1990) rządząca, a przedtem (jako PZPR) panująca przez trzy dekady.

Ogórek póki co z rzadka tylko monologuje. Żurnaliści więc podejrzewają,  że się ich boi i nie ma nic do powiedzenia. Być może, ale ja podejrzewam w tym przemyślaną strategię. W pewnym momencie kandydatka przemówi ludzkim głosem. Nie będzie miała do powiedzenia nic szczególnego, ale na pewno więcej niż Korwin-Mikke. No i to będzie „przełom”.

Ogórek nie odegra roli, jaką w 1991 odegrał niejaki Tymiński, ale zamieszania wykluczyć nie sposób. Jest w Polsce trochę ludzi, którzy dla zabawy i/lub z frustracji postawią krzyżyk przy jej nazwisku. Sztabowcy Dudy zdają się z tym wiązać nadzieję na II turę wyborów i o kandydatce Ogórek wypowiadają się z rewerencjami. Rzecz w tym, że mogą się pomylić. Nie można wykluczyć, że II tura (która pewnie będzie) odbędzie się z jej udziałem, a kandydat Duda będzie zmuszony apelować  do wyborców o… poparcie Komorowskiego. To scenariusz marzeń Leszka Millera.

Źródło:  
Dalsza część artykułu pod materiałem video: