Jak się okazuje, w kodeksie karnym nie istnieje przepis, który umożliwiałby ściganie takich osób. Policja i prokuratura mogłyby zająć się sprawą, gdyby nagrania z przymierzalni były upowszechniane. Zdaniem samych pań, to skandal, że ochroniarze pozostaną bezkarni. To jest nasza intymność - podkreślają:
Odpowiedni przepis istnieje, ale tylko w kodeksie cywilnym, więc podglądana osoba może jedynie sama domagać się zadośćuczynienia. Nadgorliwych ochroniarzy z Rybnika mogą też ukarać pracodawcy.