To nieprawdopodobne szczęście i pełen profesjonalizm - mówią ratownicy TOPR o wypadku lawinowym, który wydarzył się na Ciemniaku w masywie Czerwonych Wierchów. Znany himalaista i jednocześnie sponsor TOPR-u Artur Hajzer spadł z nawisem śnieżnym, który wywołał potężną lawinę.

Nic mu się jednak nie stało i po niespełna 30 minutach został odkopany.

Himalaiście przez niemal cały czas udało się utrzymać na powierzchni lawiny, jednak kiedy stanęła przykryła go około metrowej grubości warstwa śniegu. Wystawił rękę z czekanem do góry, dzięki temu miał dopływ powietrza. Czubek tego czekana zobaczyli ratownicy TOPR już z pokładu śmigłowca.

Posłuchaj co powiedział mi w szpitalu ocalony himalaista

Lekarz TOPR Sylweriusz Kosiński jest pełem podziwu dla przytomności umysłu himalaisty