Nic mu się jednak nie stało i po niespełna 30 minutach został odkopany.
Himalaiście przez niemal cały czas udało się utrzymać na powierzchni lawiny, jednak kiedy stanęła przykryła go około metrowej grubości warstwa śniegu. Wystawił rękę z czekanem do góry, dzięki temu miał dopływ powietrza. Czubek tego czekana zobaczyli ratownicy TOPR już z pokładu śmigłowca.