Funkcjonariusze nie mają jednak 100-procentowej pewności, że to Antczak strzelał. Co więcej, policja wcale nie jest bliska złapania mężczyzny. Obława trwa od kilku dni, a śledczy powtarzają, że wzmożone siły i środki mają pomóc w ujęciu tego groźnego przestępcy.
Tymczasem w prawobrzeżnej części Szczecina panuje coraz większa panika. Dyrektorzy szkół odwołali popołudniowe zajęcia. W ciągu dnia drzwi wejściowych do placówek pilnuje ochrona. Mieszkańcy boją się o siebie i swój dobytek. Jest niespokojnie i niebezpiecznie - mówi jedna ze szczecinianek.
Snajperowi przypisuje się co najmniej siedem napadów. Od dwóch dni nie było żadnego podobnego zdarzenia. Wszyscy zadają sobie pytanie, kiedy znów zaatakuje.