Cała akcja sprzedaży niemowlaka była bardzo dobrze zaplanowana. Kobieta, która miała kupić dziecko, od dłuższego czasu opowiadała znajomym, że jest w ciąży, a pod ubraniem nosiła poduszkę.
Sprawa wyszła na jaw dzięki córce pośredniczki, która powiadomiła policję. Dziewczyna w ten sposób zemściła się na matce za to, że ta nie pozwalała jej spotykać się z chłopakiem.
Oficjalnie Polka miała otrzymać za dziecko blisko 2 tys. euro. Prokuratura jednak jest zdania, że kwota „zakupu” była zdecydowanie wyższa i mogła wynieść nawet 10 tys. euro.
Za próbę sprzedaży dziecka niemiecki ustawodawca przewiduje karę co najmniej trzech lat więzienia. Niemowlę, a także drugie dziecko wyrodnej Polki trafiły już do adopcji. Jak pisze gazeta, znalazły się już dla nich rodziny zastępcze.