Polska przy okazji tej debaty chce wprowadzić własne propozycje. Naszemu krajowi zależy na dwóch sprawach. Chcemy, by karane było mówienie i pisanie o „polskich obozach zagłady”. Nie staramy się jednak o taki dosłowny zapis. Zależy nam na przeforsowaniu zdania, mówiącego o karaniu za poważne wypaczenia prawdy. Z nieoficjalnych informacji wynika, że taka pojemna formuła może być zaakceptowana.
Natomiast o wiele trudniej będzie uzyskać zgodę wszystkich krajów na popieraną przez nas estońską propozycję wprowadzenia kar za negowanie zbrodni komunizmu. W tym wypadku, opór zachodnich krajów, gdzie partie komunistyczne wciąż istnieją, może okazać się nie do pokonania.