Przede wszystkim nie dajcie się omamić sprzedawcy. Nawet najsympatyczniejszy - reprezentuje bank. A banki mają do zrealizowania swój interes. Dlatego pytajcie, pytajcie i jeszcze raz pytajcie. Nie działajcie też pod wpływem emocji. Jeśli nie jesteście na 100 procent pewni, że robicie dobrze - odłóżcie decyzję o kilka dni.
Powinniście przemyśleć również, jakie ryzyko jesteście w stanie znieść i jak długo chcecie inwestować: W trzy, sześć miesięcy prawdopodobnie nam się nie uda na tej giełdzie zarobić. Musimy się liczyć z kilkuletnią perspektywą. Wtedy to ma sens - radzi analityk Mateusz Ostrowski. Bo fundusz też może być korzystną ofertą. Pod warunkiem, że nie kupuje się kota w worku. "