Coraz bardziej napięta struna w lubelskiej filharmonii może pęknąć 23 maja. Muzycy grożą, że w dniu koncertu z międzynarodowej sławy izraelskim skrzypkiem Yairą Klessem z okazji 65. rocznicy wybuchu powstania w getcie warszawskim wezmą urlopy na żądanie.

Muzycy zarabiają najmniej spośród filharmoników w kraju - średnio 1400 złotych na rękę. 90 procent z nich opowiedziało się za zerwaniem koncertu, jeśli władze województwa nie dadzą podwyżek i ogólnie większych pieniędzy na funkcjonowanie filharmonii.

O trudej sytuacji w lubelskiej filharmonii z muzykami rozmawia reporter RMF Krzysztof Kot.