Nad wszystkim czuwał sędzia Baltazar Garzon, ten sam który przed laty doprowadził do aresztowania byłego chilijskiego dyktatora Augusto Pinocheta.
Na lawie oskarżonych zasiedli przywódcy związków zawodowych popierających ETA; przedsiębiorcy którym zarzuca się fałszowanie rachunków i finansowe wspieranie terrorystów mieszkających w Ameryce Południowej; inicjatorzy tzw. dowodu osobistego Baska, dokumentu nie uznawanego przez hiszpańską administrację. Jest nawet redaktor naczelny dziennika „Egin” - gazety, która zdaniem Garzona była finansowana przez ETA.
Równie ciekawą grupę stanowią świadkowi, a jest ich około trzystu. Są wśród nich polityczny lidera ETA Arnaldo Otegi i były premier Hiszpanii Filip Gonzales.
Obserwatorzy spodziewają się, że proces potrwa co najmniej kilka miesięcy.