Sprawcę udało się rozbroić dopiero po trwającej 15 minut wymianie ognia. W czasie zdarzenia zamknięto linię metra, przy której doszło do strzelaniny. Odcięto kordonem stację.
Niektórzy świadkowie twierdzą, że sprawca flamastrem wypisywał antyrządowe hasła na ścianach. Inni mówią, że wykrzykiwał religijne hasła. Po incydencie policja wzmocniła środki bezpieczeństwa w kolei podziemnej.