Zdaniem krakowskiej prokuratury, mężczyźni pobierali od każdego z chętnych opłatę manipulacyjną i potem należność za kurs – w sumie ponad 800 funtów.
Podejrzani nie przyznają się do winy. Twierdzą, że kursy miał organizować ich zagraniczny wspólnik – przedstawiciel brytyjskiej agencji rekrutującej uczniów do szkół językowych. Oni zaś mieli być tylko pośrednikami.