Pierwsze kroki w Sommerset House, gdzie właściwie wszystko się odbywa, zawsze wbijają w podłoże. Mnóstwo ludzi, każdy inaczej wystylizowany, a im dziwniej tym lepiej. Nie można oderwać od nich wzroku, chociaż i mnie co chwilę ktoś przerywa pytając, czy może zrobić mi zdjęcie. Fotografowie skupiają się na detalach. Interesuje ich moja obudowa na telefon, kolor paznokci i dlaczego tak dobrze komponuje się z torebką. Ludzie z aparatami krążą dookoła czyhając na co oryginalniejsze kąski. Bo tygodnie mody teraz to tak naprawdę moda uliczna, wszystko to co dzieje się na zewnątrz wielkiego namiotu, w którym odbywają się pokazy. To sprawia, że każdy na moment może należeć do tego świata. Każdy może stać się gwiazdą street style'u. Jeśli wytrzyma presję oceny i nieustających spojrzeń.
Analizę trendów na sezon jesień/zima można więc przeprowadzić zarówno patrząc na uczestników London Fashion Week jak i na pokazy. Wśród tych pierwszych królują spodnie-dzwony i futra. Jest coraz więcej golfów (co dla ofiar mody w rozmiarze 34 jest może korzystne, ale dla kobiet z większych biustem morderczo poszerzające). Na ulicach już widać powrót do lat 70-tych.
Wiedzą to również projektanci. Duet sióstr Felder&Felder pokazał supersexowną kolekcję przezroczystości w klimacie Berlina lat 70-tych. Były króciutkie, kloszowane sukienki z głębokimi dekoltami, były też szyfonowe zwiewne i długie. A dla odważniejszych przezroczyste spodnie dzwony lub błyszczące kombinezony. Kolekcja Daks z kolei, mimo, że nawiązywała do tego samego okresu, była dużo bardziej nobliwa. Przedłużone spódnice, błyszczące, płaskie kozaki w stylu Twiggy, dzianinowe sukienki, czapki z daszkiem i dla wyostrzenia stylizacji - genialne, skórzane ramoneski.
Niestety przełom lat 60-tych i 70-tych to zdecydowanie nie moja bajka. Dużo bardziej ekscytują mnie...płaszcze. Od wczoraj nie mogę się oprzeć wrażeniu, że musze kupić kolejny! I tak jak napisałam w "Szefowej Swojej Szafy" płaszcz to spin doctor wizerunku. Pierwsze i ostatnie wrażenie robisz zawsze w nim. To musi być rzecz, z której jesteśmy dumni, a nie chcemy od razu ściągnąć. A płaszcze podczas London Fashion Week są kolorowe (żółty za mną chodzi chociaż pastelowy niebieski też!) maja piękne formy i fantazyjne kaptury. Cudo! Nie zabrakło ich także wśród gości ekskluzywnej premiery kolekcji Prady, w której miałam okazję uczestniczyć. A w samej Pradzie też lata 70-te. Może jednak się przekonam? Chyba czas obejrzeć znowu Gorączkę Sobotniej Nocy. Jeszcze kilka dni tutaj i wyjmę z szafy chodaki po babci i skoczę po szerokie spodnie!