Podejrzani już podczas śledztwa ze stoickim spokojem opisywali zdarzenie. Podczas rozprawy w sądzie również nie było widać na ich twarzach cienia refleksji. Tylko jeden z zabójców poprosił o wybaczenie matkę zamordowanego Piotra. Kobieta do dziś nie może pogodzić się z utratą syna:
Dwóch mężczyzn przyznaje się do morderstwa, trzeci twierdzi, że nie bił Piotra. Zabójcom grozi dożywocie.