Gospodarze od pierwszego gwizdka rzucili się do ataku. Już w 3. minucie byli bliscy zdobycia gola. Po strzale Wayne’a Rooneya Almunia końcówkami palców wybił piłkę. W 17. minucie Almunia obronił strzał Carlosa Teveza. Po chwili było już jednak 1:0 dla Manchesteru United. O’Shea strzałem pod poprzeczkę nie dał szans Hiszpanowi na skuteczną interwencję.
„Kanonierzy” pierwszą groźną akcję przeprowadzili dopiero w 27. minucie. Cesc Fabregas strzelił z 20 metrów, jednak Edvin van der Sar nie dał się zaskoczyć. W drugiej połowie znów dominowali gospodarze. Piłkarze Manchesteru United kończyli mecz średnio zadowoleni. Na własnym boisku wywalczyli bowiem minimalną zaliczkę, a z przebiegu gry zasłużyli na więcej.