Ławrow powiedział, że strona rosyjska "dysponuje wieloma faktami na temat tego, czyja ambasada regularnie kontaktowała się z Prawym Sektorem, dokąd regularnie chodzili jego liderzy, czyi przedstawiciele stale przebywali na Majdanie w pomieszczeniach, które kontrolował Prawy Sektor i z których kierował awanturniczymi poczynaniami, w tym działaniami snajperów".
Mamy takie dane. Dzieliłem się nimi ze swoimi partnerami - dodał polityk. Nie zdradził jednak żadnych konkretów.
Rzecznik Prawego Sektora Artem Skoropadski zaprzeczył oskarżeniom formułowanym przez Ławrowa. Oznajmił, że jest to "dezinformacja mająca zastraszyć Rosjan", a Ławrow "wyszedł za ramy dyplomacji".
P.o. prokuratora generalnego Ukrainy Ołeh Machnicki ogłosił w ubiegłym tygodniu, że tożsamość snajperów, którzy strzelali do ludzi na Majdanie, została ustalona. Odmówił jednak podania nazwisk zbrodniarzy.
(mn)