Okazuje się, że wielbiciel roleksów już raz siedział w więzieniu za kradzież… roleksów. Tyle tylko że w innej części Florydy.
Ale swemu uwielbieniu do zegarków szwajcarskiej firmy 36-latek dał wyraz także w inny sposób - na przedramieniu wytatuował sobie ich logo.
Leonardo Perez wyszukiwał swoje ofiary na zakupach, śledził do domu, po czym terroryzował bronią palną. Śledczy twierdzą, że zegarek na nadgarstku swojej przyszłej ofiary był w stanie dojrzeć nawet z przeciwnej strony ulicy.