Umowa dotyczyła budowy nowego systemu zabezpieczeń wokół lotniska. Sprawę bada prokuratura apelacyjna w Poznaniu.
Przypomnijmy, po przypadku, gdy jeden z dziennikarzy dostał się na płytę lotniska, zdecydowano się na nowe ogrodzenie, które w przypadku lotniska nie jest zwykłym płotem, a konstrukcją nafaszerowaną elektroniką. Stąd też duży koszt przedsięwzięcia.