Kierowcy autobusów, busów i taksówek objeżdżali plac w Kuźnicach i zabierali turystów. Teraz urzędnicy wymyślili, że lepszy będzie ruch w drugą stronę - rondem pod prąd i przy okazji stworzyli niebezpieczne skryżowanie.
Trudno się dziwić, że kierowcy busów pukają się w czoło. Ich zdaniem takie rozwiązanie przyniesie same szkody. Na śliskiej nawierzchni trudno będzie zahamować przed skrzyżowaniem przy wjeździe na plac w Kuźnicach.
Władze Zakopanego tłumaczą, że chcą uporządkować transport w Kuźnicach i przede wszystkim zapewnić bezpieczeństwo turystom, którzy czekają w kolejce na wyjazd na Kasprowy Wierch.
Zdaniem kierowców bez sensu jest czekać na pierwsze wypadki i wtedy powtarzać słynne: "mądry Polak po szkodzie".