Urzędnicy twierdzą, że chcą zapewnić Connorowi warunki do normalnego rozwoju. Chłopak waży prawie 90 kilogramów – trzy razy tyle, co jego rówieśnicy. Przy takiej nadwadze dziecku grozi śmiertelnie niebezpieczeństwo niewydolności układu krążeniowego. Przez swoją tuszę chłopiec ma kłopoty z samodzielnym ubraniem się i myciem.
Matka Connora wielokrotnie podkreślała, że robi wszystko, by zapewnić synowi należytą dietę, ale chłopak rzekomo nie uznaje owoców i warzyw. Uwielbia frytki i hamburgery; raz skosztował jabłko, ale mu nie smakowało. Władze mają poważne wątpliwości, czy matka dziecka, która sama cierpi na depresję, jest w stanie sprostać obowiązkom rodzicielskim.