RMF24 RMF FM RMF MAXX RMF CLASSIC RMF ON
RMF24

Kibice i kibole

Aktualizacja: Wtorek, 1 lipca (07:00)

Nie należę do żadnej z kultur kibicowskich. Jedyne co mnie podnieca, to zapach spalanego etanolu. Tak, jestem kibicem żużla, a moje podniecenie sięga tak daleko, że jestem gotów kupić wnuczkowi kiełbaskę i kukurydzę, aby się tylko zatkał i nie przeszkadzał. Tak samo reaguje kilkanaście tysięcy widzów, moich żużlowych pobratymców z tarnowskiej Unii. Jak wygramy, wyrażamy głębokie współczucie kibicom drużyny przeciwnej, skąd by ona nie była. Jak przegramy, to czekamy na rewanż.

Dlatego lekko rozbawił mnie list Komendanta Głównego Policji, proponujący PZPN-owi rozgrywanie meczy bez kibiców gości. Myślę, że gdyby Pan Komendant się zastanowił nad istotą kibicowania, to takiego listu by nie napisał. A tego amatora, który tę ideę Mu podsunął, przesunął do liczenia gaci, gdzie jego miejsce. Trzeba bowiem wiedzieć, że tą istotą jest towarzyszenie swojej drużynie, obojętnie gdzie ona gra. Istotą kibicowania jest zaspokojenie jednej z najważniejszych potrzeb człowieka - potrzeby identyfikacji. Z rodziną, z narodem, ale i z czymś pośrednim - klubem piłkarskim lub szkołą tańca klasycznego. My ludzie - musimy gdzieś przynależeć. Sto lat temu odkrył to niejaki Abraham Maslow.

Czym innym są formy tego kibicowania i tutaj jest pies pogrzebany. Ale tu akurat policja ma niewiele do roboty. Tym powinni zająć się ministrowie oświaty, kultury, sportu i pracy. To oni mają nauczać młodych ludzi stosownych form zachowania się. Oni powinni zadbać, aby tych mikro- i mezzośrodowisk, które tworzą wspólną  hierarchię wartości i okazję do identyfikacji,  było jak najwięcej. A jest gorzej niż kiedyś, bardziej ubogo. Nawet nie ma już powszechnej służby wojskowej, która rozładowywała negatywne emocje napalonych adrenaliną i agresją nastolatków. Niejeden taki młody człowiek zapoznawszy się z pojęciem czasoprzestrzeni  ("będziecie kopać ten okop od tego drzewa, aż do obiadu"), nauczył się opanowywać emocje. Dziś dla moich studentów pojęcie "kolegów z wojska" jest martwe. Szkoda.

Ale nasuwa się też pytanie, czy jest tu jakieś miejsce dla policji. Owszem, tak. Często w szeregi kibiców, wykorzystując ich otwartą i płynną strukturę "wkradają" się przestępcy. To naturalne, tak liczne i płynne grupy społeczne są terenem łowieckim dla dealerów narkotykowych, obrotu zakazanymi towarami, pozyskiwania przez gangsterów współpracowników itp. Metodą pracy - pchanie kibiców do konfliktów z policją, aranżowanie takich konfliktów, bo wtedy łowi się łatwiej. Idzie o to, aby "tych łowców" eliminować z tego środowiska. Ale nie pod hasłem, że całe środowisko kibicowskie jest grupą przestępczą. Raczej przy założeniu, że to środowisko jest porządne i z jego pomocą wyłapiemy przestępców. To abecadło policyjnego i wychowawczego fachu.

A listy do PZPN i klubów sportowych niech piszą ministrowie, których wyżej wymieniłem. Ewentualnie urzędy kontroli skarbowej.

Źródło:  
Tagi: kibice
Dalsza część artykułu pod materiałem video: