Na poligonie pomiędzy Toruniem i Inowrocławiem, gdzie rozbił się helikopter, cały czas pracuje Komisja Badania Wypadków Lotniczych. Trwają prace na poligonie. Eksperci musza mieć spokój i czas na wnikliwe badania, stąd do zakończenia prac nie będziemy informować o kolejnych etapach działań - zaznaczył rzecznik ministra obrony Robert Rochowicz. Po zakończeniu prac na miejscu wypadku, wrak maszyny zostanie przetransportowany do 56. Kujawskiego Pułku Śmigłowców Bojowych w Inowrocławiu, gdzie przeprowadzone zostaną drobiazgowe badania.
Do wypadku śmigłowca doszło w piątek późnym wieczorem. Załoga maszyny z 49. Pułku Śmigłowców Bojowych w Pruszczu Gdańskim ćwiczyła nocne strzelanie z użyciem noktowizora i bez - w ramach przygotowań do misji w Afganistanie. Ze wstępnych ustaleń wynika, że śmigłowiec spadał lotem koszącym na zadrzewiony teren. W wypadku zginął drugi pilot, 32-letni porucznik Robert Wagner. Ranni zostali dwaj pozostali członkowie załogi – pierwszy pilot i technik pokładowy.
Śledztwo w sprawie wypadku prowadzi Wojskowa Prokuratura Garnizonowa w Bydgoszczy.