Według najnowszych informacji Air France, na pokładzie zaginionej maszyny znajdowali się pasażerowie 32 narodowości, w tym 61 Francuzów, 58 Brazylijczyków i 26 Niemców. Pozostali pasażerowie to Duńczycy, Włosi, obywatele Maroka i Libanu oraz Portugalczyk.
Nie wiadomo dokładnie, dlaczego samolot zniknął z ekranów radarów, na razie istnieją wyłącznie hipotezy. Najbardziej prawdopodobna mówi o katastrofie lotniczej. Informacja o awarii pokładowych instalacji elektrycznych została bowiem automatycznie wysłana przez samolot - tak twierdzą przynajmniej przedstawiciele linii Air France.
Wielu niezależnych ekspertów wątpi jednak, by uderzenie pioruna mogło być jedyną przyczyną potencjalnej katastrofy. Przede wszystkim dlatego, że uderzenia piorunów w lecące samoloty zdarzają się dosyć często. Maszyny są jednak tak skonstruowane, by nie powodowało to poważniejszych szkód. Piorun mógł wprawdzie spowodować awarię instalacji elektrycznej, ale nowoczesne samoloty wyposażone są zazwyczaj w dwa awaryjne systemy elektryczne. Nawet gdyby rzeczywiście doszło do wielkiej awarii elektrycznej, to pozostają jeszcze np. awaryjne systemy hydrauliczne. Z drugiej strony, prawdą jest, że Airbus zniknął z ekranów radarów podczas gwałtownej burzy u wybrzeży Brazylii. Posłuchaj relacji naszego korespondenta Marka Gładysza:
Nadal niezrozumiałe jest jednak, dlaczego piloci maszyny nie powiadomili o ewentualnych kłopotach. To faktycznie bardzo zaskakujące. Mogło się jednak zdarzyć, że nadali SOS, ale w całym rejonie nie było akurat żadnych samolotów, które mogłyby odebrać sygnał. A może sytuacja maszyny była tak zła, że piloci nie mieli czasu na "mayday" - mówi były pilot Air France Jean Serrot.
Musimy zrobić wszystko, by odnaleźć jak najwięcej części tego samolotu i zrozumieć, co się stało. Wysłaliśmy już okręty do rejonu, w którym maszyna zaginęła. Pomagają nam Hiszpanie, a najbardziej pomagają nam Brazylijczycy. Poprosiliśmy też o pomoc Amerykanów, a ściślej mowiąc chcemy wykorzystać ich satelity - poinformował prezydent Nicolas Sarkozy, który przerwał kilkudniowy urlop na południu Francji:
Bez wątpienia chodzi o katastrofę lotniczą. Linie Air France pozostają u boku rodzin pasażerów i dzielą z nimi ich ból. Ostatni kontakt pilotów z brazylijską służbą lotnictwa cywilnego miał miejsce o 3.30 czasu paryskiego - przyznał szef koncernu Air France-KLM, Pierre-Henri Gourgeon:
Na lotnisku de Gaulle'a wydzielono specjalny terminal dla rodzin pasażerów zaginionego samolotu. Obecni są tam również psycholodzy i lekarze. Mój brat miał lecieć tym samolotem. Nie mam od niego żadnych informacji - mówi jeden z oczekujących w paryskim porcie:
Samolot miał wylądować w Paryżu w poniedziałek około godziny 11. Zaginionej maszyny poszukują francuskie i brazylijskie służby. Specjalisci podkreślają jednak, że wyjaśnienie przyczyn potencjalnej katastrofy bedzie trudne. Rejestrator parametrów lotu i rozmów w kokpicie może znajdować się bowiem na dnie Atlantyku.