Prokuratura zarzuciła Karnowskiemu między innymi, że zażądał od lokalnego biznesmena łapówki w postaci dwóch mieszkań. Lokale miały być zapłatą dla prezydenta za pomoc w uzyskaniu w sopockim urzędzie zgody na rozbudowę strychu w jednej z kamienic w tym mieście. Innym zarzutem było kupowanie po zaniżonej cenie samochodów od trójmiejskiego dealera Włodzimierza Groblewskiego.
Po rozpętaniu medialnej burzy wokół prezydenta, zażądał on przeprowadzenia referendum wśród mieszkańców Sopotu. Mieli oni odpowiedzieć na pytanie, czy chcą, aby Karnowski zrezygnował z pełnionej funkcji. Referendum ma się odbyć dopiero 17 maja.