W drugim przypadku, prawie tak samo spektakularnym, 17 osób jechało busem zatrzymanym do kontroli przez policję w Lubrańcu w Kujawsko-Pomorskiem. Miejsc było osiem, ale właściciel pojazdu zamontował dodatkowe siedziska dla nadprogramowych pasażerów. W tym wypadku kierowca został ukarany mandatem w wysokości 500 złotych i pojechał dalej. Tylko 9 osób musiało znaleźć sobie inny transport. Czy tak to się powinno skończyć? Nie wiem.
Z naturalnych przyczyn (dopiero koniec października) nie mamy jeszcze danych za cały rok, ale tylko w pierwszym półroczu i tylko Inspekcja Transportu Drogowego skontrolowała ponad 2100 busów. W 366 przypadkach kierowca dostał mandat, ale aż 222 razy inspektorzy musieli zabrać kierowcy dowód rejestracyjny, bo "uchybień" było stanowczo zbyt wiele.
Wytłumaczcie mi, dlaczego nikt z Was, wsiadając do takiego busa, nie boi się śmierci. Auto nie jest w stanie wyhamować z nadprogramowym bagażem, którym są dodatkowi pasażerowie. Zwłaszcza przy takiej pogodzie, jak teraz... Od katastrofy bywa o krok. To jak rosyjska ruletka, tylko w polskim wydaniu, nigdy nie wiadomo, który raz będzie tym ostatnim.
Czy naprawdę nie macie innego wyjścia i pracodawca zapewnia tylko taki transport?
Czy nie ma innego sposobu, żeby wydostać się Waszej miejscowości?
A Wy, Drodzy Przewoźnicy, nie boicie się, że igracie ze śmiercią i żonglujecie cudzym życiem?
Czy jest na to sposób? A może nie jest tak źle ?
Piszcie, adres fakty@rmf.fm.
Komentujcie na rmf24.pl
Wysyłajcie zdjęcia z zatłoczonych od rana busów!